Mostbet to dynamicznie rozwijający się bukmacher, który zyskuje popularność w Polsce. Firma oferuje szeroką gamę zakładów sportowych, obejmujących nie tylko piłkę nożną, ale także koszykówkę, tenis, piłkę ręczną i wiele innych dyscyplin. Dzięki intuicyjnej platformie internetowej oraz aplikacji mobilnej, gracze mogą łatwo obstawiać mecze zarówno przed rozpoczęciem, jak i w trakcie ich trwania.

Dzięki licznym promocjom i bonusom, Mostbet przyciąga nowych użytkowników i zachęca do regularnego obstawiania. Gracze mogą liczyć na atrakcyjny bonus powitalny, który obejmuje procentowy dodatek do pierwszego depozytu oraz darmowe zakłady. Ponadto, firma organizuje różnorodne promocje, które pozwalają na uzyskanie dodatkowych korzyści w trakcie gry.

Mostbet kładzie duży nacisk na bezpieczeństwo transakcji oraz ochronę danych osobowych swoich użytkowników. Posiada licencję, która zapewnia legalność działania na polskim rynku. Firma stale rozwija swoją ofertę, wprowadzając nowe funkcje oraz usprawnienia, które umożliwiają jeszcze łatwiejsze korzystanie z usług bukmacherskich w Polsce.

Mostbet casino v Česku je oblíbené online kasino, které nabízí širokou škálu her, od slotů po stolní hry. S moderním designem a intuitivním rozhraním je ideální pro všechny hráče, kteří hledají vzrušení a kvalitní zábavu. Kasino také láká hráče různými bonusy a promoakcemi, které jsou skvělým způsobem, jak si zpříjemnit hru.

Díky aplikaci Mostbet casino mohou hráči snadno přistupovat k oblíbeným hrám i na svých mobilních zařízeních. Tato mobilní verze je optimalizována pro pohodlné hraní a nabízí všechny funkce, které jsou k dispozici na desktopové verzi. S jednoduchým vkladem a výběrem prostředků je hraní dostupné pro širokou veřejnost.

Mostbet casino dbá na bezpečnost svých uživatelů a nabízí šifrované transakce i ochranu osobních údajů. Díky tomu je hráčům zajištěno férové a bezpečné herní prostředí, což je pro každého důležité při online hraní.

Leon Wallerand

Chodząca legenda *

Urodziłem się w 1921 roku w Kościerzynie (Kaszubszczyzna to region bardzo piękny ale ubogi), tam też ukończyłem szkołę ćwiczeń przy Seminarium Nauczycielskim i Gimnazjum. Wojna zastała mnie na wsi pod Kościerzyną i nie przypuszczałem, że losy i wojna pokierują mnie w stronę odległych krajów, przez wiele granic. Powędrowałem przez Niemcy, Francję, Szwajcarię, Włochy, aż do Palestyny, gdzie w marcu 1943 roku dołączyłem do II Korpusu Wojska Polskiego, by po szkoleniu wylądować we Włoszech i uczestniczyć w kampanii włoskiej. W sierpniu 1944 roku moja jednostka została wycofana z dalszych działań wojennych i wywieziona  z powrotem do Egiptu w celu organizacji nowej jednostki pancernej. I znowu zostaliśmy przeniesieni do Włoch, a ja zostałem skierowany do Centralnego Ośrodka Sportowego II Korpusu, gdzie przeszedłem przeszkolenie instruktorskie. W ogóle miałem smykałkę do sportu. Jeszcze przed wojną grałem w piłkę nożną, chociaż największe predyspozycje, tak mi mówiono, miałem ponoć do biegania przełajów na dystansach 3 i 5 kilometrów. Ścigałem się trochę na rowerze. Pierwszy raz ze szczypiorniakiem zetknąłem się w 1938 roku. Będąc w Gdańsku na Jarmarku Dominikańskim obserwowałem mecz kobiet pomiędzy Odrą i Gedanią. Oczywiście nigdy nie przypuszczałem, że przez 50 lat będę całym sercem związany z tą dyscypliną, że pokocham ją miłością wielką.

Ale wracając do Italii. W Ośrodku Sportowym II Korpusu  w Sulmonie zainteresowali się mną ówcześni wykładowcy gier zespołowych, zachęcając mnie do rezygnacji z lekkiej atletyki  i przejścia do gier. Udało im się mnie przekonać i od tej pory moim sportem numer jeden stał się jedenastoosobowy szczypiorniak. Już jako instruktor sportowy ze specjalizacją szczypiorniaka znalazłem się w Pułku Śląskim 14 Wielkopolskiej Brygady Pancernej, gdzie zacząłem organizować drużyny szczypiorniaka i piłki nożnej. Miały też tam miejsce mecze towarzyskie pomiędzy poszczególnymi jednostkami wojskowymi II Korpusu oraz żołnierzami  z armii angielskiej.

Po wojnie zacząłem pracować jako wuefista w Liceum Pedagogicznym w Kościerzynie, równocześnie podejmując zaoczne studia w AWF, które zakończyłem egzaminem dyplomowym w 1953 roku. 1 lipca 1950 roku przeniosłem się do Gdańsk i zostałem nauczycielem wychowania fizycznego w tamtejszym  Technikum Budowy Miast i Osiedli, późniejszym Technikum Budowy Okrętów.

Nie mogłem oczywiście zapomnieć o ukochanej piłce ręcznej . W Kościerzynie zorganizowałem MKS Gryf, klub Budowlani i SKS Kaszubia. Z tą pierwszą drużyną wywalczyłem w Warszawie jakże cenny mistrzowski tytuł w „jedenastkę”. W 1951 roku w Gdańsku byłem jednym z organizatorów Okręgowego Związku Piłki Ręcznej i jego długoletnim prezesem. Wiedziałem, że trzeba bardzo szybko powoływać silne sekcje piłki ręcznej, żeby nie ustępować  pola przeciwnikom. Wtedy to powstała  gdańska Gwardia, (dzisiaj Wybrzeże Gdańsk), AZS Gdańsk, Spójnia, Stoczniowiec, Zryw, MKS Conradium. Wkrótce GKS Wybrzeże i Spójnia stają się czołowymi  drużynami w kraju. Wielokrotnym mistrzem MKS staje się Conradium, które miało za zadanie zasilać GKS w największe talenty. W tym czasie, wokół piłki ręcznej  w Gdańsku, panowała znakomita atmosfera, tworzył się prawdziwy „klan”, w dobrym tego słowa znaczeniu. Wszyscy marzyliśmy o wielkich sukcesach  i one przychodziły, bo wszędzie tam gdzie jest praca pojawia się sukces i triumf.  

Trudno jest w krótkim wspomnieniu ująć wszystko, zwłaszcza wtedy, kiedy zdrowie już liche i wszystko wydaje się ważne. Jedno jest wszakże pewne: piłka ręczna była  dla mnie czymś tak istotnym, że nie znajduję słów by to wyrazić.

*- przedruk wspomnień z wydawnictwa ZPRP „75 lat piłki ręcznej w Polsce – Warszawa 1993.

Pin It on Pinterest