Mostbet to dynamicznie rozwijający się bukmacher, który zyskuje popularność w Polsce. Firma oferuje szeroką gamę zakładów sportowych, obejmujących nie tylko piłkę nożną, ale także koszykówkę, tenis, piłkę ręczną i wiele innych dyscyplin. Dzięki intuicyjnej platformie internetowej oraz aplikacji mobilnej, gracze mogą łatwo obstawiać mecze zarówno przed rozpoczęciem, jak i w trakcie ich trwania.

Dzięki licznym promocjom i bonusom, Mostbet przyciąga nowych użytkowników i zachęca do regularnego obstawiania. Gracze mogą liczyć na atrakcyjny bonus powitalny, który obejmuje procentowy dodatek do pierwszego depozytu oraz darmowe zakłady. Ponadto, firma organizuje różnorodne promocje, które pozwalają na uzyskanie dodatkowych korzyści w trakcie gry.

Mostbet kładzie duży nacisk na bezpieczeństwo transakcji oraz ochronę danych osobowych swoich użytkowników. Posiada licencję, która zapewnia legalność działania na polskim rynku. Firma stale rozwija swoją ofertę, wprowadzając nowe funkcje oraz usprawnienia, które umożliwiają jeszcze łatwiejsze korzystanie z usług bukmacherskich w Polsce.

Mostbet casino v Česku je oblíbené online kasino, které nabízí širokou škálu her, od slotů po stolní hry. S moderním designem a intuitivním rozhraním je ideální pro všechny hráče, kteří hledají vzrušení a kvalitní zábavu. Kasino také láká hráče různými bonusy a promoakcemi, které jsou skvělým způsobem, jak si zpříjemnit hru.

Díky aplikaci Mostbet casino mohou hráči snadno přistupovat k oblíbeným hrám i na svých mobilních zařízeních. Tato mobilní verze je optimalizována pro pohodlné hraní a nabízí všechny funkce, které jsou k dispozici na desktopové verzi. S jednoduchým vkladem a výběrem prostředků je hraní dostupné pro širokou veřejnost.

Mostbet casino dbá na bezpečnost svých uživatelů a nabízí šifrované transakce i ochranu osobních údajů. Díky tomu je hráčům zajištěno férové a bezpečné herní prostředí, což je pro každého důležité při online hraní.

17 stycznia 2011

Jurecki: Będę trzymał kciuki w domu

Pech mnie spotkał na tych mistrzostwach i niestety muszę wracać do domu. W Polsce czeka mnie operacja – powiedział przed opuszczeniem Goeteborga Michał Jurecki. Kontuzja wykluczyła sympatycznego rozgrywającego Vive Targi Kielce z udziału w kolejnych meczach mundialu. W poniedziałek o 10 rano bardzo lubiany przez wszystkich „Dzidziuś” opuścił hotel Quality Inn i w samo południe samolotem wyleciał do Polski.

W Warszawie miał wylądować krótko po szesnastej, co dawało mu nadzieje na zobaczenie drugiej połowy spotkania biało-czerwonych z Chile. – Mam nadzieję, że zdążę wrócić do Kielc i zobaczę choć część meczu z Chile – mówi Michał Jurecki.

– Jak doszło do urazu?

– To był zupełny przypadek. W drugiej połowie spotkania z Argentyną, gdy dwóch rywali „uwiesiło” się na mnie poczułem kilkusekundowy ból w bicepsie prawej ręki, ale mogłem nią ruszać, więc dokończyłem spotkanie. Dopiero następnego dnia, jak lekarz zobaczył mój mięsień, to stwierdził, że jest to naderwanie bicepsu. Badania szpitalne potwierdziły wstępną diagnozę doktora Michała Nowaka.


Michał Jurecki udzielający ostatnich wywiadów przed powrotem do Polski /Fot. M.Skorupski

– Podobno w szpitalu w Goeteborgu nie chciano pana zbadać?
– Były pewne kłopoty, ale o to proszę pytać doktora.

– W niedzielę widzieliśmy jednak jeszcze pana na treningu kadry. Ból wtedy panu nie doskwierał?
– Graliśmy w piłkę nożną, a ta dyscyplina jak wiadomo nie ma nic wspólnego z rękami. Ja mogę normalnie biegać, chodzić, ale nie mogę nic robić prawą ręką. To zresztą jest moja ręka rzutna, jest ona obecnie o 40-50 procent słabsza niż normalnie… Nie, nie było sensu zostawiać mnie w ekipie, bym chociaż wchodził na parkiet do obrony.

– Jak będzie wyglądało leczenie w Polsce?

– Najprawdopodobniej wkrótce czeka mnie zabieg w Poznaniu. Przez cztery tygodnie ręka będzie całkowicie unieruchomiona, a kolejne cztery tygodnie będę się rehabilitował na rowerku, na siłowni. Będę też ściskał kciuki za kolegami, za naszą reprezentacją przed telewizorem.

– Na pana występy w meczach Vive w Lidze Mistrzów raczej nie można liczyć?

– Na pewno nie. Mam jednak nadzieje, że może na końcówkę sezonu, może na finisz ekstraklasy zdążę wrócić.

SKLEP KIBICA

Kup koszulkę reprezentacji

Pin It on Pinterest