12 czerwca 2013

Jedziemy na Euro!

Reprezentacja Polski pokonała w Almere Holandię 30:23 (13:11) i tym samym zapewniła sobie awans do finałów  przyszłorocznych mistrzostw Europy, które zostaną rozegrane w Danii! Gospodarze dotrzymywali kroku naszej drużynie tylko w pierwszej połowie, po przerwie Polacy szybko wypracowali wysoką przewagę i już do końca kontrolowali przebieg wydarzeń. W niedzielę, na zakończenie kwalifikacji, podejmą Ukraińców w Zielonej Górze. 

Adam Wiśniewski cieszy się z awansu do finałów ME /Fot. ZPRP  

Początek spotkania był wyrównany, choć pierwsze dwa trafienia były autorstwa Biało-czerwonych. Holendrzy szybko zniwelowali straty i doprowadzili do remisu, po kwadransie gry obie drużyny miały na swoim koncie po sześć bramek.

Następne minuty należały do podopiecznych Michaela Bieglera, bramka Patryka Kuchczyńskiego z karnego, a następnie gole Adama Wiśniewskiego i Roberta Orzechowskiego dały naszej drużynie prowadzenie 9:6. Niezłe zawody rozgrywał Tomasz Rosiński, który ładnie dograł kilka piłek w ataku, potrafił też zaskoczyć bramkarza rywali niesygnalizowanym rzutem, choć zdarzały mu się także  nieudane zagrania.

Niestety kilka prostych błędów Polaków, a dokładniej zbyt pochopnie podejmowane próby rzutowe,  sprawiło, że po chwili ponownie był remis 9:9. I kiedy wszystko wskazywało na to, że do przerwy żadna z drużyn nie wypracuje jakiejkolwiek przewagi bramkowej, znakomite interwencje Sławomira Szmala otworzyły Biało-czerwonym okazję na odskoczenie przeciwnikom.

Mocny rzut Karola Bieleckiego z dystansu oraz dwa trafienia Kuchczyńskiego sprawiły, ze po trzydziestu minutach Polska wygrywała 13:11. Mało widoczny był odcięty od podań Bartosz Jurecki.

Biało-czerwoni dziękują polskim kibicom za doping /Fot. MG

Druga połowa pokazała dlaczego to Polaków uznawano za faworytów tego starcia. Holendrzy byli w stanie dotrzymać kroku naszej drużynie tylko przez pierwsze pięć minut drugiej odsłony spotkania.

Od stanu 12:14 Biało-czerwoni zdobyli siedem bramek, nie tracąc przy tym ani jednej! W 43. minucie prowadziliśmy już więc 21:12, a minutę później 24:13! Na boisku szalał Kuchczyński, który nie mylił się ani z gry ani z linii siedmiu metrów, równie skuteczny był Wiśniewski, a swoim  firmowym zagraniem, a więc bombą z ponad dziewięciu metrów, popisał się Bielecki.

Tak wysoka przewaga naszego zespołu nieco ostudziła waleczność gospodarzy, którzy chyba zdawali sobie sprawę, że ich szanse na zwycięstwo, lub choćby remis, stopniały w ekspresowym tempie.

Z kolei trener Michael Biegler skorzystał z sytuacji i wpuścił na plac gry zmienników m.in. Marcina Wicharego i Przemysława Krajewskiego. Dopiero seria niecelnych rzutów polskiego zespołu pozwoliła gospodarzom nieco się zmniejszyć straty (21:27 w 54. minucie), ale Biegler natychmiast zareagował prosząc o czas.

W końcówce wielką klasę potwierdził Jurecki, zwłaszcza kiedy w efektowny sposób zdobył bramkę, nie dając bramkarzowi rywali szans na interwencję. Warto odnotować debiut Michała Szyby w meczu o punkty, ostatecznie POlska pokonała Holandię 30:23.

Rezultat ten oznacza, że Polacy są już pewni awansu do finałów ME 2014. Podobnie jak Szwedzi, którzy pokonali w Kijowie Ukrainę 34:21.  

kw. ME 2014

HOLANDIA – POLSKA 23:30 (11:13)

POLSKA: Szmal, Wichary – Wiśniewski 4, Krajewski 1, Kuchczyński 10, Orzechowski 2, Daszek 1, Jurecki 3, Syprzak, Grabarczyk, Jurkiewicz 1, Bielecki 5, Kubisztal, Rosiński 3, Podsiadło, Szyba.

Bramki dla HOLANDII: Verjans 6, Miedema 5, Sluijters 3, Adams 3, Vink 1, van Schie 1, Haenen 1, Snijders 1, Boomhouwer 1, Polman 1.

Sędziowali: Konjicanin – Konjicanin (Bośnia i Hercegowina).

Widzów: 1750.

UKRAINA – SZWECJA 21:34 (7:16)


Tabela grupy 5:

1

Polska (awans)

5

4

0

1

135:111

8 pkt.

2

Szwecja (awans)

5

4

0

1

140:118

8 pkt.

3

Holandia

5

1

0

4

127:147

2 pkt.

4

Ukraina

5

1

0

4

115:141

2 pkt.

SKLEP KIBICA

Kup koszulkę reprezentacji

Pin It on Pinterest